Artykuł poniższy opisuje historie walki radnego myszkowskiego Tomasza Załęckiego z nielegalnym wywozem śmieci do naszych lasów.

Sprawa , która tu opiszemy, z pozoru prosta – okazała się epopeja na miarę Trylogii lub Władcy Pierścieni, niestety choć to co piszemy tutaj jest nieco ironiczne, ironia jest to gorzka, bo opór władz lokalnych wobec wprowadzenia prostego rozwiązania, skutecznie ograniczająco pole działania miejscowym wandalom , jest tyleż śmieszny co niezrozumiały. Ale zacznijmy od początku.

Mamy w Myszkowie dwie ulice : Letniskową i Koziegłowską a miedzy nimi niezbyt duży, ale ładny kawałek lasu. Przez las ten biegnie droga – bardzo niestety chętnie wykorzystana przez osoby nielegalnie wywożące śmieci i pozostawiające je w tym urokliwym i spokojnym zakątku.

O czystość tego miejsca postanowił zawalczyć nasz myszkowski radny, Tomasz Załęcki. Poprosił on władze Myszkowa o bardzo proste działanie – postawienie tam szlabanów mających skutecznie zamknąć dojazd do lasu osobom nieuprawnionym. Rozwiązanie to jest tanie, szeroko stosuje się je w ościennych gminach. No i jest skuteczne . Mało kto bowiem zdecyduje się zaparkować samochód i ręcznie przenosić śmieci kilkaset metrów. Tak wyglądało pierwsze ( z wielu ) pismo radnego w tej sprawie :

Odpowiedź władz miasta na tą interpelację nie była niestety pozytywna. Budowa szlabanów nie jest możliwa, gdyż jak stwierdził pan burmistrz Żak , miasto Myszków nie ma tytułu prawnego do wykonywania prac na tej drodze. Poniżej przedstawiamy treść odpowiedzi, którą Pan Tomasz otrzymał na swoją interpelację

Radny jednak nie zrezygnował z planu zrobienia porządku z nielegalnym wywozem odpadów w tym miejscu. Postanowił sprawdzić kto jest właścicielem drogi, kto jest jej zarządcą. W tym celu złożył dnia 18 września 2020 roku, wniosek o udzielenie mu informacji publicznej, tak oto on wygląda :

Okazało się, że działka, na której droga leśna, stale zaśmiecana przez lokalnych wandali, leży – jest już własnością miasta Myszków. Sami zresztą państwo przeczytajcie :

A skoro Gmina Myszków ma obowiązek dbać o ten teren i go właściwie zabezpieczyć – radny Załęcki postanowił iść za ciosem i znowu interpelować o zdecydowane działania w tej sprawie .

1 października 2020 roku złożył kolejną interpelację dotyczącą tego miejsca. Oto to pismo :

W interpelacji tej wnioskował o to by drogę zamknięto szlabanami a teren stale monitorowano, tak aby albo wykryć sprawców, albo ( co bardziej prawdopodobne ) odstraszyć ewentualnych wywożących nielegalnie odpady do lasu. 9 października otrzymał radny odpowiedź. Tak oto ona wygląda :

Cieszy oczywiście fakt, że teren o którym tu piszemy został posprzątany, jak również że wdrożono cykliczne patrolowanie tego obszaru. Zupełnie natomiast niezrozumiale jest, czemu miasto Myszków nie może postawić na tej drodze szlabanów. Ciąg dalszy nastąpił – radny złożył kolejną interpelację, w której zapytał po prostu, dlaczego miasto nie chce ustawić w wybranej lokalizacji szlabanów. Nie odpuścił – bo jak mowy, uznał że środowisko naturalne to nasz narodowy skarb .

Tak wygląda pismo, które złożyłem – 15 października 2020 roku.

I oto nadeszła odpowiedź władz myszkowskich – kuriozalnie lakoniczna . Wygląda ona tak :

Odpowiedź ta jest dziecinna : ” nie bo nie ” Szlaban według władz Myszkowa utrudniłby dostęp ludziom do tej drogi.. . wychodzi na to, że lepiej żeby śmieci były tam wyrzucane i śmieciarze ( nielegalni ) mieli tam doskonały, wolny dostęp. Ręce opadają.

Czy jednak jest to koniec tej dziwnej historii ? Oby życie nie dopisało do niej ponurej puenty wzmocnionej kolejnymi workami nielegalnie wywożonych do lasu śmieci … oby !